37 dzień. Kto by pomyślał? Za chwilę półmetek. Nikt nie wierzył, że tak daleko dotrę. Wszyscy z wielkim pobłażaniem, kiwając głową z kpiącym uśmieszkiem mówili: ” tak, tak no pewnie”. Teraz to właściwie już się przyzwyczaili, że ćwiczę. Ta cała niewiara we mnie i moja siostrę zresztą też wynika prawdopodobnie z tego, że kiedys zaczynałyśmy razem szóstkę Weidera. Ćwiczyłyśmy może z 2 tygodnie, a i tak z przerwami. Teraz to co innego.

MOGĘ BYĆ Z SIEBIE DUMNA :p

Reklamy