Bardzo mi się spodobała wypowiedź jednej osoby na forum gazeta.pl apropos pulsometru.

Cytuję:

Pulsometry z zalozenia nie sa w stanie mierzyc zuzytych w czasie dowolnego treningu kalorii. Wszystko co w najlepszym mozliwym przypadku daja to „jesli 100 osob o tej samej wadze trenujac cardio na tym samym przyrzadzie osiagneli tetno X to srednio spala Y kcal”.
Jesli mieszasz trening silowy, cardio i rozciaganie, top wskaznia jakiegogolwiek chocby i wykladanego rubinami zlotego pulsometru mozna sobie o kant tlustego biodra rozbic.

„+2h treningu=> 2500kcal” no chyba jak jestes 90kg komandosem amerykanskim biegajacym na pelnym gazie z plecorem pod gore.
Wartosci 600-800kcal/h dla 70kg osobnikow sa bardziej realistyczne i niekoniecznie mozliwe do utrzymania przez bite dwie godziny.

Dobra rada: ignoruj kaloryczne wskazania pulsometrow czy sprzetu. Tzn fajnie jest wiedziec ze „spalilem” 800kcal na zabawce X, ale docelowo i tak sa to wartosci orientacyjne i nawet na sasiedniej maszynce tego samego typu i producenta przy porownywalnym wysilku wskazania moga sie roznic.

A pulsometr jak nazwa skazuje sluzy glownie do mierzenia pulsu, i miejmy nadzieje ze nawet Crivit potrafi to robic udatnie.

Źródło: http://forum.gazeta.pl/forum/w,342,137497054,137582487,Re_pulsometry.html

Advertisements