Nic z dotychczasowych prób treningowych mi nie wychodziło. Gdzieś za każdym razem je przerywałam. A to z powodu kontuzji. A to czułam się za słaba. A to mi się po prostu nie chciało. Więc z pierwszym września powróciłam do P90X Classic. 🙂 Póki co drugi tydzień ćwiczeń i z każdym dniem coraz większy zapał. Już widzę efekty więc tym bardziej mnie to motywuje. Jak zwykle połowa sukcesu to dieta więc liczę niemal każdą kalorię i staram się jeść w miarę możliwości zdrowo.

Mogę być tylko na siebie zła, że tak bardzo się zapuściłam. Waga doszła do wagi sprzed pierwszego P90. Nie ma żadnych wymówek. Może i sporo pracowałam, ale nie musiałam tyle żreć!!!!

jaksiezaniedbalam

 

 

 

 

 

 

 

 

Pierwsze zdjęcie sprzed dwóch lat i drugie z wczoraj. :/ Masakra!!!

Reklamy